Kartky – Lunatycy

kartkyW sieci ukazał się nowy utwór polskiego rapera Kartky zatytułowany “Lunatycy”. Kawałek pochodzi z najnowszego albumu artysty zatytułowanego „Blackout”, który ukazał się 20 kwietnia 2018 nakładem wytwórni płytowej QueQuality. Autorem tekstu jest Kartky, natomiast producentem NoTime. Audio na YT ukazało się 9 czerwca 2018 roku. Na chwilę obecną klip ma 140 318 wyświetleń na Youtube. Czy produkcja powtórzy sukces hitu rapera „Robb Stark”, który na Youtube ma przeszło milion wyświetleń? Zobaczymy.


 

Posłuchaj nowej piosenki Kartky

Jeśli wideo się nie wyświetla to spróbuj wyszukać i posłuchać tego utworu na tej stronie. Znajdziesz tam także inne utwory.

Tekst utworu

[Intro]
Jak się tam wtedy spotkamy, to powiem ci jak było naprawdę
Żałuję tego jak wyszło i, że wtedy zniknąłem tak nagle
I maluję obraz na płótnie, które jest dawno wyblakłe
Bo nie ma ciebie ze mną tu, ej, nie ma ciebie ze mną tu

[Zwrotka 1]
Ej Mała, twoje tabletki działają cuda
A twój biały proszek jest jak gwiezdny pył
Ale ze mną ci się dzisiaj nie uda
Bo ta noc jest jak czarno-biały film
Moje emocje, napewno chciałaś je poznać
Moje złe strony, ja nie będę cię już krył
Dzisiaj poznałaś chyba każdy mój koszmar
Szukaj się w wersach, gdzieś na tym CD
Znam kilkunastu chłopaków z moich bloków
Którzy tię mieli – jesteś tak wyjątkowa
Nie liczę kroków, które robię po zmroku
I bez wyrobków, ale mijam cię, jak niegdyś po towar
Jebać te gry, puść sobie “My”, znów się próbujesz gdzieś schować
Razem lecimy do ognia jak ćmy, ja też się nie umiem zachować

[Refren x2]
Ona jest dzisiaj smutna i nie mówi do mnie nic
Znam ją jeszcze z podwórka, napisałem do niej list
Chce żebym jej wysłuchał, bo jej chłopak ciągle napierdala w gry
Wysłała mi na snapie nagi film i mówi, że jest głupia

[Zwrotka 2]
I mamy Moonlapse Vertigo
Słońce zachodzi, kiedy księżyc idzie na żywioł
Ja chciałem ją odbić żywą, ale się nie poukładało nam
Chyba jak zawsze
Miłość za hajs to nie miłość, chyba, że nasze życie to słaby pilot
Który ściągają po emisji akurat
Albo po locie za głowę wysoko w chmurach
Jak jadę przez Bytom to widzę swojego byłego dostawcę
Wariacik siedzi na ławce, potem trollują na klatce
Aż nie zrobi się ciemno
Ja łapię jej zapach gdzieś w Żabce
Biorę dwa jasne i paczkę na mieście
Mam znów przejebane, depresję i astmę
Weźcie mnie stąd gdzieś zabierzcie
I czy jakoś będzie się jutro okaże
Tylko dajcie mi więcej, cokolwiek
Miłości, rozmowy i wrażeń
Tylko dajcie mi więcej
Chujowe martini gdzieś w zamkniętym barze
Tylko dajcie mi więcej
Zanim się zaraz okaże, że nie ma nic więcej
Nie ma nic więcej

Nie ma Ciebie tu… (x8)

(Odwiedzono 21 razy, 1 wizyt dzisiaj)

Dodaj komentarz

Wykonaj poniższe zadanie * Time limit exceeded. Please complete the captcha once again.